poniedziałek, 27 grudnia 2021

Kartka z pamiętnika: Poświątecznie

 Wena do pisania czegokolwiek dopada mnie w coraz dziwniejszych momentach. Na przykład tak jak teraz - podczas oglądania jednego z prezentów gwiazdkowych. I choć wszystkie są cudowne, to ten jest najważniejszy (Najbliżsi wybaczcie :D) bo ode mnie dla mnie.

W tym roku, mijającym już zresztą postanowiłam być dla siebie dobra i rozpieszczać się do granic możliwości. PRAWIE mi się udaje, prawie na siebie nie krzyczę. Ograniczyłam się do jednego opiertolu na tydzień. Tak dla motywacji.


Mam nadzieję, że święta mieliście dobre. Ja miałam. I chociaż wigilia była zaledwie trzy dni temu wydaje mi się, że minął miesiąc! 
Towarzystwo wigilijne miałam zacne. Była Miluchna i Oskar, był też "prawie-że-syn" w postaci Alana.
Z radością patrzę jak nam dziecięcia porosły. Widać to zwłaszcza w takie momenty. Oski i Mila z odpowiednią powagą potrafią podejść do tego ważnego święta. Były piękne życzenia (Oski: Żebyś miała mamo same szóstki w pracy!" ;), było też bohaterskie próbowanie kompotu z suszu (Nie smakował, bo w szkole był słodszy. Rozumiecie mam nadzieję powagę sytuacji?).
Po wigilii kiedy siostry z familią rozjechały się do siebie razem z Młodszym Olsonem zabunkrowałyśmy się przed telewizją i obejrzałyśmy "Listy do M", które osobiście baaardzo lubię.

Boże narodzenie przywitało nas... śniegiem! I to takim prawdziwym, nie topiącym się w oczach i leniwie sypiącym. Ślicznym. Z wrażenia nakręciłam film na pamiątkę ;) A potem znowu przyjechała rodzina, tym razem już całkiem w komplecie, z chłopakami. I potem to wiadomo. Jedno, wielkie... żarcie. ;)

II dzień świąt zwanym u nas "Szczepanem" był zaś tym Szczepanem, który uwielbiam. Z najlepszymi pod słońcem ludźmi, żarłem i kolędami. Za rok będzie jeszcze tłoczniej! Obiecałam to sobie!

To jeszcze nie koniec świąt. Dziś co prawda wróciłam do pracy, ale obżeram się i śpiewam kolędy w najlepsze :D Z tą pracą i tak miałam szczęście. W tym roku wigilia wypadała mi w pracy, ale w firmie odgórnie zarządzili dzień wolny (Wigilia to w ogóle powinna być wolna zawsze i dla każdego. Przynajmniej według mnie). Na sylwester wzięłam urlop już dawno i będzie to pierwszy który cały spędzę wolna i leniwa ;) Od pięciu lat!


Tymczasem postaram się wpaść tutaj jeszcze z życzeniami noworocznymi i może nawet uda mi się zrobić małe podsumowanie? Dawno go tutaj nie było!

1 komentarz:

  1. U mnie - dobrze, że minęło. Ale leń pozostał 😁 zobaczymy jak długo mnie przytrzyma, a potem - się zobaaaaczy 😆

    OdpowiedzUsuń