piątek, 28 maja 2021

Czas na akceptację...?

 Wpisując podczas logowania mail dłonie mechanicznie wybrały odpowiednie literki układając słowo: Noelka. 
Ileż ja z tym pseudonimem mam wspomnień! Noelką zostałam w liceum, jeszcze przed maturą, a przestałam być... Nie wiem... To przyszło falami.



  Nie jestem osobą z początków tego bloga. A w każdym razie nie tą samą. Jestem starsza, bogatsza o wiele przeżyć, kilka sukcesów i porażki, a także jakieś doświadczenie. Długo buntowałam się na te zmiany. Możecie to zresztą sami zobaczyć. Na podstawie wpisów z ostatnich miesięcy chociażby. Nie potrafię już pisać tak często jak kiedyś.
  Utraciłam w sobie łatwość pisania o wszystkim i niczym i dziecięcą spontaniczność. Zweryfikowałam plany i usunęłam z myśli 90% marzeń, po to by zająć się tymi najbardziej przyziemnymi (Ale spoko, nadal ważnymi). Część z nich udało mi się spełnić, jak choćby mała, niegrzeczna i szczekająca kula futerka śpiąca teraz na moim łóżku. Albo spotkanie dobrych znajomych poznanych w tym miejscu.
  W przyszłość patrzę już inaczej i chyba niestety z większym strachem, ale też jakąś nadzieję.  Gdy zaczynałam tego bloga wiedziałam co będę robić po szkole, jak mi pójdzie, jakie sukcesy odniosę. Obecnie nie wiem, co przyniesie mi jutro. Straciłam wiele wolnego czasu na pisanie, bo ten co posiadam lubię ostatnio dobrze zaplanować. Więc czasami zostaje mi do kontaktu z wami szybka fota na grupie, albo pisanie w przerwie w pracy. Jak teraz.
  Zweryfikowałam znajomości, przyjaźnie. A zresztą nadal to robię. I to chyba jest najtrudniejsze. Zawsze najbardziej na świecie boli mnie strata drugiego człowieka obok siebie. I to akurat nie jest zmienne od lat. Dzisiaj jednak potrafię docenić, że wciąż ktoś obok mnie stoi. Dziś chyba jednak przychodzi moment, gdy wreszcie mogę powiedzieć: Pogodziłam się z tym. I chyba nawet jestem z siebie dumna, wiecie? ;)

Lubię swoje obecne życie, choć ta dzisiejsza Natalia tęskni często za Noelką sprzed 10 lat... Zostaną mi po niej dobre  wspomnienia i sześć liter na ekranie. <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz