(Chłe, chłe, chłe! Te moje rymy!)
Wczorajszego poranka wraz z siostrą, szwagrem i Igorkiem wybrałam się do Krakowa na kontrolę lekarską.
Adrian z racji szkoły musiał zostać w domu.
Potem miał na Nas czekać pod czujnym okiem babci, co jednak nie było potrzebne, bo o pierwszej byliśmy w domu, zanim wrócił.
Pojechaliśmy uzbrojeni w tabun zabawek, dwa smoczki, butelke, pampersy, itp, itd, etc.
Podróż minęła nam głośno i bardzo, bardzo wesoło i przyjemnie :D
Na miejscu po krótkim badaniu, (które trwało dosłownie pięć minut a słyszałam młodego z końca korytarza) stwierdzono znaczną poprawę.
To znaczy mały ma jeszcze nie szaleć, ale może już chodzić i stać, więc na tę okoliczność... Nic innego nie robi. :P
Jadąc zauważyłam nowe zwroty u małego, doskonale nadające się do orientacji w terenie...
I tak na przykład mały na dzień dzisiejszy potrafi mówić:
Tiam-Tam
Tiu-Tu
Oćtu-Chodź tu
Oraz:
Tsi gum- Trzy gumy
(Ale tic tac też go zadowoliły :D. Korzystając z uśpionej czujności mamy, taty i cioci zżarł całą paczkę za pięć minut. :o )
Klatajka (Wczoraj dwie godziny próbowałam rozkminąć w jak dziwny sposób wymawia moje imię. I to zaraz po Adusiowym "Takita" jest najpiękniejsza interpretacja mojego imienia. :D )
Kaka-Ciocia
Ne-Nie
Ooo tak!
"Nie " to częste u niego słowo. Bardzo głośne i dobitne :D
Psipsi-Pepsi
Które zobaczył bilboardzie:
I:Ooo psipsi!
Ja:Nie, to cola! :P
I: NE! PSIPSI!!!
No dobra... Psipsi to było... Przepraszam. Mogę wyjść spod szafy?
Kochana siostro! Szwagrze! Igorku! Dziękuje uprzejmie za trzy fajne godziny z Wami. Zresztą... z wami zawsze jest fajnie! :* Nawet jak sie jedzie do lekarza. Aczkolwiek mam nadzieję, że prócz spotkań w domu dane nam będzie się gdzieś wybrać jeszcze. I oby nie był to szpital. :P
PS News o treści specjalnej:
Miło mi ogłosić (bo już mogę!), iż w sierpniu powiększy nam się rodzina... Po ośmioletniej kadencji jaką jest ciociowanie dwóm przeuroczym chłopcom przyszedł czas na ciociowanie malutkiej dziewczynce... :)) Adrian i Igor zaś zostaną... kuzynami!
Jak to dumnie brzmi, prawda? ;)
Uwielbiam jak takie małe szkraby mówią po swojemu:) Dobre wieści ze szpitala są najlepsze. Gratulacje dla cioci jak i przyszłych rodziców:) Buziam:*:*
OdpowiedzUsuńDzięki, Dzięki :D :*
UsuńGratulacje Ciociu :)!!!
OdpowiedzUsuńTwoje posty poprawiaą humorek;)
Naprawdę? Szalenie mi miło z tego powodu! :)
UsuńKlajtalka... Tatita... :)
OdpowiedzUsuńRuda
:D
Usuńnice :-)
OdpowiedzUsuńTwój blog naprawdę sprawia frajde :-* Tatalio
Kasiek.
Dziękuje:*
Usuńah dzisiaj był wypad do Dobczyc no i znów całą drogę słyszałam "tsi gum" i "tsi mniam" i nowe słowo określające babci Janinke "bama" ...........Igorku kto???...........bama!.........nie bama tylko baba !.......mama??? .......Igorku to jest baba a moja mama............bama -mama???????? opadły mi łapy po same łokcie hehe
OdpowiedzUsuńwiec dopisz oprócz tsi gum tsi psipsi i mniam jeszcze bamę
przejeżam koło pizzerii - owej ukochanej naszej a Igor woła ".......mama a mniam" .......nie Igorku nie mniam ................"BABA mniiiiiiiiiiammmmmmmmmmm" pytam a masz pieniążki a Igor "nnnnnnnnnnnneeeee" i foCH ale taki mega jak stąd do Krakowa - wiec poszłam na ugodę i kupiłam TSI GUM
JUDYTKA
Ciekawe po kim nasz drogi Igorek ma taką miłość do pizzy? :> :P
UsuńDobrze, że kupiłaś "Tsi gum" bo ja znam siłę Igorkowego fosiurka :D:D:D:D
"Bama" jest the best:D
dziewczyny, moja mama dla Frania i Tosia była "bama":DDDD
UsuńNiesamowite:)))
tsi gum zawsze warto mieć w pogotowiu:)))
ale fajny dzień, co tam, że z doktorkiem w tle.
Buziam:***
Ach te nasze podobieństwa! Zadziwiają coraz bardziej! :D
UsuńTaak, to był dobry dzień! :))