Oglądamy dziś z Adrianem "Dzieci z Bullerbyn" nagle mały mówi:
- Oni są chyba w kościele...
- Nie - Tłumaczę-Oni są w szkole i mają lekcje muzyki.
- To jest szkoła?!-Dziwi się.
- Noo. Dawniej były takie szkoły, inaczej to wyglądało. Nie było komputerów, radia, pani musiała dzieciom na fortepianie grać...
- Rany Boskie! - Krzyknął Adrian z nieskrywanym szokiem...
A potem był jeszcze szok związany z brakiem traktora, kombajna, kosiarki, samochodu, telewizora, oraz telefonu...
Młodemu Bullerbyn na dzień dzisiejszy się nie spodobało...
Ach to technicznie pokolenie! ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz